Wyzwania informacyjne, psychologiczne i cybernetyczne idą w parze z tymi gospodarczymi i politycznymi. Rosnąca aktywność Pekinu powoduje, że rozważanie pogłębiania i zacieśniania relacji ekonomicznych i politycznych przez Japonię i Europę staje się coraz bardziej zasadne. Tak jak państwa europejskie od wielu lat zmagają się z zagrożeniem ze strony rosyjskiej, a przez ostatnie lata dopiero rozpoczynają badania nad aktywnością Chin, tak Japonia od wielu lat zmaga się z wyzwaniami pochodzącymi tak z Rosji, jak i Chin oraz Korei Północnej. Doświadczyła ich zresztą w zupełnie innej skali i dysponuje swoim własnym know how oraz możliwościami technologicznymi, które mogłyby być wykorzystane w Europie.

Wprowadzenie

Na przestrzeni ostatnich lat Zachód prowadził działania reaktywne wobec zagrożeń informacyjnych. Do dnia dzisiejszego wciąż powszechne jest nadmierne skupianie się na skutkach oraz niesystemowych próbach neutralizacji konsekwencji tych zagrożeń, a nie na badaniu i przeciwdziałaniu ich przyczynom, jak chociażby podatności odbiorców informacji i ewolucji modeli konsumpcji informacji. Dezinformacja stała się synonimem fałszywych informacji (fake news), a ich demaskowanie ukonstytuowało mainstreamową perspektywę na wysiłki mające na celu przeciwdziałanie zagrożeniom informacyjnym w krajowych przestrzeniach informacyjnych. Innymi słowy interdyscyplinarne i wielowymiarowe zagadnienie bezpieczeństwa informacyjnego zamknięte zostało w jednej tylko płaszczyźnie – dziennikarskiej. Ogranicza to nie tylko skuteczność odpowiedzi na wyzwania w tym obszarze, ale także możliwości budowania prawdziwej odporności społecznej, gdyż społeczeństwa zachodnie pozostają wciąż nie w pełni świadome skali i natury zagrożeń.

Identyfikacja i ekspozycja fałszywych informacji czy weryfikacja faktów (fact checking), choć potrzebne, okazały się dalece niewystarczającymi narzędziami do budowy realnej odporności na poziomie społecznym. Mają one też ograniczone efekty w kwestii neutralizacji negatywnych tendencji wynikających z wrogich oddziaływań informacyjnych i psychologicznych. Między innymi dlatego, że zjawisko tzw. baniek informacyjnych, tj. funkcjonowania zamkniętych obszarów poznawczych, wraz z innymi tendencjami i trendami obecnymi w krajowych przestrzeniach informacyjnych ogranicza docieranie z takimi działaniami do podatnych grup odbiorców. Potwierdzają to kolejne badania czy ewaluacje projektów, prowadzonych w skali krajowej, regionalnej czy globalnej i są to wnioski czołowych ośrodków badawczych na świecie. Przez lata zresztą to samo powtarzało spore grono ekspertów po obu stronach Oceanu Atlantyckiego. Obecnie podobnego zdania są już i autorzy oraz wykonawcy szeregu projektów poświęconych demaskowaniu fałszywych informacji.

Interdyscyplinarna natura zagrożeń informacyjnych

Bezpieczeństwo informacyjne jest pojęciem interdyscyplinarnym, łączącym wiele aspektów – od nauk humanistycznych, przez psychologię, kognitywistykę, nauki o bezpieczeństwie i komponent militarny, aż do obszaru IT i cyberbezpieczeństwa. Najczęściej w przestrzeni informacyjnej dominuje tylko jedna wykładnia interpretacyjna, tj. wywodząca się ze świata dziennikarskiego. Jest ona poniekąd fundamentem dla poznania i rozumienia środowiska informacyjnego i jego mechanizmów, lecz pozostaje niewystarczająca dla zrozumienia złożonej natury zagrożeń informacyjnych. Tym bardziej nie pozwala ona na przygotowanie adekwatnej i skutecznej odpowiedzi na poziomach krajowych.

W przestrzeni publicznej najczęściej używanymi pojęciami związanymi z zagrożeniami informacyjnymi są wspomniane już fałszywe informacje oraz dezinformacja. Od początku prezydentury Donalda Trumpa w świecie anglosaskim na popularności zyskało również określenie narracje. Używane jest tam jednak najczęściej wyłącznie w rozumieniu działań politycznych i w kontekście wewnętrznym Stanów Zjednoczonych. Oprócz tego pojawia się wątek cyberbezpieczeństwa, jak chociażby wykorzystanie algorytmów i kont o różnym poziomie automatyzacji (botów) oraz tzw. trolle (realni użytkownicy, działający celowo, świadomie, a w przypadku zorganizowanych działań także odpłatnie, rozpoczynając konflikty czy wpływając na dyskusje w sieci). Dodatkowo częściowo odnoszono się do pojęcia deepfake, czyli realistycznego materiału audio lub wideo, przygotowanego za pomocą programu komputerowego, mającego wprowadzać w błąd odbiorców.

Z punktu widzenia zagrożeń informacyjnych, wszystkie te działania są różnymi formami manipulacji informacją. Mimo faktu, że większość tych działań prowadzonych jest w cyberprzestrzeni, zachodnie koncepcje cyberbezpieczeństwa nie łączą w sobie komponentów bezpieczeństwa informacyjnego. Wciąż rozdzielnie traktuje się sferę informacyjną (tzw. infosferę), rozumianą jako przestrzeń mediów tradycyjnych oraz cyberprzestrzeń, która rozpatrywana jest głównie wyłącznie przez pryzmat twardego bezpieczeństwa. Jest tak i na poziomie NATO, Unii Europejskiej, ale i na poziomach krajowych. Odróżnia to Zachód od Rosji, Iranu czy Chin.

Wielu ekspertów od lat zwraca uwagę na sztuczność wydzielania infosfery i cyberprzestrzeni jeżeli chodzi o współczesne zagrożenia informacyjne. Manipulacja informacją z kolei ukierunkowana jest na wpływanie na procesy poznawcze (kognitywne). Chodzi tu więc o to, jak patrzymy na świat i nasze otoczenie (w tym np. na procesy polityczne czy sytuację w kraju), jak przetwarzamy informacje, które do nas docierają, ale także na pamięć, analizę, postrzeganie nas samych i innych oraz myślenie. Przenosząc to na poziom ogólny dla znalezienia analogii, w przypadku wojny informacyjnej na poziomie politycznym, działania z nią związane podejmowane dla osiągnięcia przewagi informacyjnej poprzez wpływanie na informacje przeciwnika, procesy oparte na przetwarzaniu informacji, systemy informacyjne oraz sieci komputerowe przy jednoczesnej ochronie własnych informacji, procesów opartych na przetwarzaniu informacji, systemów informacyjnych oraz sieci komputerowych. Analogicznie więc, na indywidualnym, poznawczym poziomie jednostek, działania wymierzone w sferę kognitywną są w rzeczywistości aktywnościami podejmowanymi przeciwko naszej świadomości, tj. umysłowi. Tak właśnie do tej kwestii podchodzi Federacja Rosyjska na oficjalnym poziomie państwowych doktryn bezpieczeństwa i polityki – wojna informacyjna jest skierowana przeciwko umysłowi przeciwnika.

Aby prawdziwie zmienić społeczną percepcję zagrożeń informacyjnych warto rozważyć odchodzenie od zawężania tego tematu do wyłącznie pewnych form manipulacji informacją (fake news, dezinformacja, deepfake) i rozszerzania terminologii dla odbiorcy masowego. Walka o umysły czy walka o świadomość są formą, którą Japończycy w swoich strategiach określają jako naruszenie domeny kognitywnej (ang. infringement on cognitive domain). Poszukiwanie nowych form docierania do odbiorcy masowego związane będzie więc nie tylko z mechanicznym usprawnianiem komunikacji strategicznej państw i instytucji, ale będzie znajdować realne przełożenie na poziom bezpieczeństwa krajowego, w tym bezpieczeństwo informacyjne i cyberbezpieczeństwo. Adaptacja używanego języka i sposobu przedstawiania informacji powinna być uzupełniona nie tylko o kontekst potrzeb i nawyków różnych grup odbiorców informacji, ale i trendy oraz sytuację w danej sferze na poziomie praktycznym.

Militaryzacja kwestii cyberbezpieczeństwa i bezpieczeństwa informacyjnego

Najlepszym przykładem do analizy skali i poziomu zagrożenia w obszarze bezpieczeństwa informacyjnego będzie polityka rosyjska. Dla Kremla przestrzeń informacyjna stała się jedną z priorytetowych domen nie tylko dla współczesnych konfliktów zbrojnych, ale i w czasie pokoju. Wskutek braków w innych obszarach, komponent walki informacyjnej rozwijany jest od czasów Związku Radzieckiego i wykorzystuje szereg rozwiązań i doświadczeń z tamtego okresu, które zostały rozwinięte i zaadaptowane do nowych realiów technologicznych. Rosyjska koncepcja wojny informacyjnej zakłada także prowadzenie działań psychologicznych z wykorzystaniem komponentów cybernetycznych. Całościowo więc powinno mówić się o współczesnej wojnie informacyjnej i psychologicznej, prowadzonej w cyberprzestrzeni. Co więcej, w rosyjskich koncepcjach taka forma walki traktowana jako alternatywa dla wojny konwencjonalnej, w tym konfliktu nuklearnego.

Istotnymi krokami praktycznej materializacji tych koncepcji było powołanie Cyberdowództwa w Sztabie Generalnym Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej w 2014 roku. Od tego właśnie czasu datuje się także utworzenie tzw. Wojsk Operacji Informacyjnych w strukturach Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, do czego Rosja przyznała się oficjalnie dopiero w 2017 roku.

Wojska Operacji Informacyjnych to praktyczne połączenie i materializacja rosyjskich koncepcji w spójną całość. Potwierdza to, że dla Rosji nie ma rozróżnienia pomiędzy cyberbezpieczeństwem a bezpieczeństwem informacyjnym, gdyż te dwie domeny traktowane są łącznie. Należy też pamiętać, że nowa formacja wojskowa to tylko jeden z elementów rosyjskich zdolności w cyberprzestrzeni. Inne, analogiczne działania prowadzone są przez służby specjalne, cywilne i wojskowe oraz inne podmioty, w tym niepaństwowe czy prywatne, a także mogą być prowadzone przez podmioty zagraniczne.

Czytaj więcej: Komentarz: Mgła tajemnicy i milczenia wokół rosyjskich cyberwojsk

Wojna informacyjna jest dla Rosji narzędziem realizacji celów w polityce zagranicznej. Takie działania prowadzone były już w kilkunastu państwach na świecie, w tym m.in. w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Niemczech czy Polsce. Szerokie spektrum rosyjskich operacji informacyjnych i psychologicznych prowadzonych w cyberprzestrzeni ujrzało światło dzienne podczas wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku, które poprzedziły bezprecedensowe działania strony rosyjskiej, zwłaszcza te niejawne, z wykorzystaniem służb specjalnych. Szczególnie istotny jest fakt, iż działania w cyberprzestrzeni były ściśle koordynowane z tymi w infosferze. Przykład Ukrainy z kolei pokazuje ścisłą koordynację operacji informacyjnych i psychologicznych z działaniami militarnymi, politycznymi i ekonomicznymi, co składa się na definicję tzw. wojny hybrydowej, wykorzystującej różne komponenty działań przeciwko przeciwnikowi.

Rozwijanie koncepcji wojny informacyjnej z wykorzystaniem komponentu cyber, w tym prowadzenie jej w cyberprzestrzeni to nie tylko domena rosyjska. Podobne prace prowadzone są przez Chińską Republikę Ludową, Iran czy Koreę Północną. Państwa te wykorzystują struktury cywilne i wojskowe, a także podmioty prywatne, grupy i indywidualnych hakerów, narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, algorytmy i zautomatyzowane konta w mediach społecznościowych, ataki cybernetyczne oraz przypominające pracę agencji informacyjnych tzw. farmy trolli. Wszystko to koordynowane jest na poziomie państwowym i służy oddziaływaniu na inne społeczeństwa poprzez dostarczanie określonych treści, ukierunkowywanie debaty publicznej lub jej zakłócanie, a docelowo także i wpływanie na percepcję całych społeczeństw lub wybranych grup odbiorców. Kształtuje to odpowiednie uwarunkowania dla innych działań w obszarze militarnym, politycznym, kulturowym, społecznym lub ekonomicznym. Nie pozostaje to również bez wpływu na atakowane środowisko informacyjne, tym bardziej, że wiele z takich operacji planowane jest na lata, a nawet dziesięciolecia. Wszystko wskazuje także na to, że te zdolności będą tylko rozwijane, a proces ich zaawansowania i profesjonalizacji będzie tylko wzrastał.

Według rosyjskich danych, czyli takich, co do których można podchodzić jednak z pewną dozą sceptycyzmu, w 2017 roku szacunki liczebne dla wyłącznie komponentu militarnego czołowych państw na świecie to odpowiednio:

1. USA – 9 tys. cyberżołnierzy,
2. Chiny – 20 tys.,
3. Wielka Brytania – 2 tys.,
4. Korea Południowa – 700,
5. Rosja – 1 tys.,
6. Niemcy – 1 tys.,
7. Francja – 800,
8. Korea Północna – 4 tys.,
9. Izrael – 1 tys.

Dla porównania według aktualnych szacunków Japońskich, stanem na 2020 rok Chiny dysponują już 30 tys. cyberżołnierzy, a Korea Północna ok. 7 tys. Można zakładać, że inne państwa z tej listy także zwiększyły stan liczebny swoich zasobów. Sama Japonia planuje przekroczyć kontyngent 1 tys. cyberżołnierzy dopiero w 2023 roku. Dane na temat Rosji czy Iranu są utajnione.

Doktryny militarne odnoszą się do uzyskania przewagi nad przeciwnikiem w przestrzeni informacyjnej na różnych etapach prowadzonego konfliktu. Także przed jego rozpoczęciem. Długofalowe aktywności skierowane na podważanie zaufania obywateli do instytucji państwowych, procedur demokratycznych, elit, polityków, sojuszy i systemu międzynarodowego, a wreszcie i budowanie antagonizmów w regionie, na poziomie krajowym czy lokalnie spełnia kryteria wojny informacyjnej. Docelowo operacje informacyjne i psychologiczne prowadzone w cyberprzestrzeni mogą być także uzupełniane o komponenty kinetyczne, jak działania dywersyjne czy wykorzystanie tzw. zielonych ludzików, jak miało to miejsce na Ukrainie.

Bezpieczeństwo informacyjne obejmować będzie budowanie odporności na poziomach krajowych, ale i przygotowanie proaktywnej odpowiedzi we wszystkich płaszczyznach życia społecznego i funkcjonowania państw. Działania Zachodu, ograniczające odpowiedź na te wyzwania wyłącznie do kuluarowych rozmów czy prac w zamkniętych środowiskach, a zwłaszcza analogiczna ich militaryzacja w warunkach systemów demokratycznych tylko utrudniają procesy wzmacniania odpowiedzi społecznej. Nie da się bowiem zamknąć sfer: gospodarczej, społeczno-politycznej, kulturowej, naukowej, dyplomatycznej i informacyjnej w ramach wyłącznie struktur państwowych, w tym jedynie militarnych. Nie jest również realne przygotowanie odpowiedzi społecznej na jednoczesne wyzwania związane z komponentami technologicznymi, cybernetycznymi, informacyjnymi i psychologicznymi bez ścisłej współpracy i dialogu ze społeczeństwem obywatelskim, a w szerszym ujęciu – rozwijania transparentnej współpracy międzynarodowej.

Poza bezpieczeństwem informacyjnymi obywateli, bezpieczeństwem krajowej infosfery i ekosystemu informacyjnego (w sposób szczególny funkcjonowania mediów), a także komponentami militarnymi, celami mogą być wreszcie inne obiekty, jak chociażby Infrastruktura krytyczna, w tym elektrownie, szpitale, infrastruktura komunikacyjna czy energetyczna, ale i funkcjonowanie różnych gałęzi przemysłu czy systemów krytycznych państwa – od komunikacji po opiekę medyczną. W sposób szczególny odnieść się można także do bezpieczeństwa wyborów i zabezpieczenia procedur demokratycznych. Sytuacja z globalną pandemią SARS-CoV-2 pokazała także, że określone działania informacyjne i psychologiczne stanowią bezpośrednie zagrożenie dla funkcjonowania państw na każdej jego płaszczyźnie. Zaawansowanie i rozwój technologiczny, zwłaszcza sieci 5G i 6G będą wymuszać na demokracjach szczególne podejście do kwestii cyberbeczpieczeństwa, prace nad identyfikacją podatności, ale i edukację społeczeństw, aby redukować negatywne skutki oddziaływań infoagresorów, dążących do destabilizacji sytuacji wewnętrznej. Poza więc sferą wojskową i psychologiczną, pojawia się komponent fizycznego bezpieczeństwa, ładu i porządku publicznego. Rosnący poziom współzależności i komunikacji powoduje, że coraz trudniej będzie radzić sobie z tymi wyzwaniami państwom indywidualnie, bez rozwijania zaawansowanej współpracy strategicznej.

Odporność społeczna (societal resilience)

W doktrynach wojskowych psychologiczne komponenty odporności na poziomie państwowym:

– poziom patriotyzmu
– poziom optymizmu
– stopień spójności społecznej
– zaufanie do instytucji publicznych i politycznych

W szerokim ujęciu rozpatrywać należy także m.in.: poziom wiedzy i świadomości społecznej na temat zagrożeń informacyjnych, funkcjonowanie mediów, uwarunkowania historyczno-kulturowe, podejście elit, wolę polityczną, stan komunikacji strategicznej, ramy prawno-systemowe, działania i poziom współpracy państwa z sektorem prywatnym, działania korporacji technologicznych oraz współpracę pomiędzy społeczeństwem obywatelskim a instytucjami państwowymi.

Działania związane z podnoszeniem poziomu odporności społecznej są nie tylko wyłączną domeną, w której aktywne mogą być wyłącznie państwa narodowe i struktury krajowej administracji. Szereg inicjatyw w tym obszarze jest prowadzonych, finansowanych i koordynowanych przez instytucje zagraniczne, w tym komórki administracji państwowej innych państw, w tym przez ambasady czy fundacje. Głównymi obszarami, w których jest to na chwilę obecną rozwijane w Polsce, to edukacja medialna, fact checking i identyfikacja fałszywych informacji. W związku z tym jest ogromny potencjał dla rozwoju współpracy międzynarodowej w regionie, ale i w skali globalnej. Indywidualne doświadczenia krajowe pozwolą bowiem na precyzyjniejsze analizy, dokładniejsze prognozy oraz szybszą identyfikację potrzebnych aktywności i rozwiązań.

Możliwości rozwoju współpracy pomiędzy Europą a Japonią

Państwa demokratyczne wybierają zupełnie inną ścieżkę prawno-systemową dla rozwoju komunikacji, w tym sieci internet. Koncepcja cyfrowej suwerenności staje się właściwa dla państw autorytarnych i niedemokratycznych, dążących do ograniczania wolności i swobód obywatelskich. Przeciwległym biegunem do tego modelu jest podejście państw zachodnich, a zwłaszcza Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i Japonii. Ewolucja w tym obszarze wymaga zacieśniania współpracy na poziomie międzynarodowym oraz koordynacji i implementacji pewnych rozwiązań w całym świecie zachodnim, które mogą służyć za wzór i standard dla innych, a jednocześnie pomogą wzmocnić rządy indywidualnie wobec potencjalnych agresywnych działań Chin oraz podmiotów prywatnych.

Mamy tu do czynienia nie tylko z aspektem wewnątrzpaństwowym, ale i globalnym, a nawet z płaszczyzną idei i filozofii. Konkurencja w obszarze technologicznym i innowacji nie jest bowiem w geopolitycznej próżni. Zmiany zachodzące w środowisku bezpieczeństwa powodują, że z konkurentów Europa i Japonia stają się bliskimi sojusznikami tak w obszarze wysokiej technologii, jak i informacji, ale i bezpieczeństwa, w tym cyberbezpieczeństwa. Jednym z aspektów, który przez lata kształtował postrzeganie Zachodu i determinował atrakcyjność jego rozwiązań prawno-systemowych był kapitalizm oraz wolności i swobody obywatelskie. Podobnie należałoby długoterminowo podchodzić do wykładni funkcjonowania cyberprzestrzeni, w odróżnieniu od państw, które dążą do cenzury i ograniczania wolności komunikacji, prezentować swój własny model, korzystając z zaplecza technologicznego i we współpracy z największymi firmami technologicznymi świata, przywiązanymi do zachodnich wartości.

Podczas zamkniętych debat Japan-Europe Core Group in Warsaw, zorganizowanych przez European Council on Foreign Relations Warsaw, podkreślono, że elementy związane z rosnącą militaryzacją cyberprzestrzeni przestały być abstrakcyjnymi i hipotetycznymi zagadnieniami, ale stały się codziennym wyzwaniem już nie tylko dla armii na całym świecie. Nie tylko przestępcy podejmują aktywne działania w cyberprzestrzeni. Rośnie liczba celowych ataków hakerów i zorganizowanych grup, ale także udział podmiotów państwowych, w tym służb specjalnych. Do tego w przypadku krajów autorytarnych powszechne jest wykorzystywanie cywilów oraz osób innych narodowości do realizacji określonych zadań (taki model wykorzystany był np. przez Koreę Północną, która wynajęła rosyjskich obywateli do przeprowadzania cyberataków na Sony Pictures w 2014 roku). Z punktu widzenia działań aktorów państwowych, szczególnie niebezpieczne są długoterminowe działania, w tym instalacja złośliwego oprogramowania w krytycznych systemach oraz inne formy ich penetracji do wykorzystania w przyszłości.

Nie ulega wątpliwości, że zarówno Europa jak i Japonia stoją obecnie przed analogicznymi wyzwaniami w obszarach: bezpieczeństwa, technologii, prawno-instytucjonalnym, a nawet politycznym. Mimo różnic kulturowych stajemy przed podobnymi zagrożeniami na poziomie wewnętrznym i międzynarodowym. Szczególnie istotne będzie tu opracowanie strategii przeciwdziałania zagrożeniom w cyberprzestrzeni i tym związanym z oddziaływaniami informacyjnymi i psychologicznymi. Rozwój zdolności obronnych i ofensywnych wymagać będzie w pierwszej kolejności syntezy i adaptacji szerokiego spektrum czynników, w tym przede wszystkim bezpieczeństwa informacyjnego i cyberbezpieczeństwa, z czym Japonia, podobnie jak państwa europejskie, wciąż sobie nie poradziła. Wśród priorytetowych tematów będą również kwestie: wykorzystania sztucznej inteligencji, sieci 5G i 6G oraz internet rzeczy (ang. Internet of things , IoT).

Istnieje ogromny potencjał współpracy w obszarze wymiany doświadczeń z zakresu identyfikacji, analizy i przeciwdziałania zagrożeniom informacyjnym i cybernetycznym. Tak jak państwa europejskie od wielu lat zmagają się z zagrożeniem ze strony rosyjskiej, a przez ostatnie lata dopiero rozpoczynają badania nad aktywnością Chin, tak Japonia od wielu lat zmaga się z wyzwaniami pochodzącymi tak z Rosji, jak i Chin oraz Korei Północnej. Doświadczyła ich zresztą w zupełnie innej skali i dysponuje swoim własnym know how oraz możliwościami technologicznymi, które mogłyby być wykorzystane w Europie.

Wyzwania informacyjne, psychologiczne i cybernetyczne idą poniekąd w parze z tymi gospodarczymi i politycznymi. Rosnąca aktywność Pekinu powoduje, że rozważanie pogłębiania i zacieśniania relacji ekonomicznych i politycznych przez Japonię i Europę staje się coraz bardziej zasadne. „Tektoniczna zmiana” potęgi państw w stronę nowych technologii będzie miała znacznie poważniejsze konsekwencje niż poprzednie, bardziej tradycyjne zmiany wynikające z kwestii politycznych i gospodarczych. Widać tu nową rolę dla Europy, której przyszłość zdeterminowana zostanie przez rozwój wysokiej technologii, ale i poziom kooperacji ze Stanami Zjednoczonymi i Japonią.

Biorąc pod uwagę rywalizację amerykańsko-chińską, ale i różne scenariusze geopolityczne, w tym m.in. potencjalny sojusz chińsko-rosyjski przeciwko USA, otwierają się nowe wymiary dla analizy kierunków współpracy. Poza odpornością społeczną, już teraz należy myśleć także o odporności technologicznej (technological resilience). Związane to będzie także z budowaniem wizerunku marek i produktów, ale i budową zaufania tak na poziomie politycznym, jak i do prywatnego biznesu. Dalej istotne będzie też kształtowanie zwyczajów, norm, standardów oraz rozwiązań prawnomiędzynarodowych w cyberprzestrzeni. Są to elementy, które kształtować będą nowy ład międzynarodowy. Na tych wszystkich odcinkach Japonia i Europa mają sobie dużo do zaoferowania.

Wnioski i zalecenia

  • Budowanie świadomości społecznej na poziomie krajowym jest działaniem obliczonym na dziesięciolecia, a ich skutki będą widoczne w perspektywie co najmniej dwóch pokoleń,
  • Działania Zachodu mające na celu identyfikację i ekspozycję różnych form manipulacji informacją, a zwłaszcza fact checking i demaskowanie fake news były i pozostają ograniczone z punktu widzenia realnych efektów na odbiorców informacji na poziomie krajowym i międzynarodowym,
  • Skuteczność działań państwowych w obszarze informacyjnym zależy od szeregu czynników, w tym w szczególności:
    a) ponadinstytucjonalnej i interdyscyplinarnej współpracy na linii państwo, media, sektor prywatny i społeczeństwo obywatelskie,
    b) rozwoju prac nad komunikacją strategiczną i jej wdrażania na odcinku bezpieczeństwa informacyjnego i cyberbezpieczeństwa,
    c) identyfikacji podatności różnych grup społecznych,
    d) przebadania realnej skuteczności i wpływu oddziaływań informacyjnych i psychologicznych na społeczeństwa i różne grupy odbiorców informacji oraz zaadaptowania wniosków do bieżących strategii i działań różnych instytucji państwowych i międzynarodowych,
    e) działań edukacyjnych, w tym edukacji medialnej i wprowadzenia przedmiotów związanych z krytycznym myśleniem od poziomu wczesnoszkolnego oraz reform programów nauczania, w tym na poziomie uniwersyteckim,
    f) adaptacji systemów prawnych do nowych wyzwań związanych z cyberbezpieczeństwem oraz bezpieczeństwem informacyjnym,
    g) modyfikacji programów finansowania i wspierania badań w obszarze bezpieczeństwa informacyjnego i cyberbezpieczeństwa.
  • Istotną rolę w obszarze cyberbezpieczeństwa i bezpieczeństwa informacyjnego odgrywają i wciąż jeszcze długo będą odgrywać media społecznościowe – kształtują one postawy i nawyki odbiorców informacji, a od woli ich właścicieli zależy możliwość rozprzestrzeniania się zmanipulowanych treści; W związku z tym to od postawy prywatnych firm technologicznych zależeć będzie skuteczność działań instytucji państwowych na poziomach krajowych i międzynarodowym; W ramach systemów demokratycznych wypracować należy nowe zasady i reguły dla funkcjonowania gigantów technologicznych w ramach państwowych przestrzeni informacyjnych, ale i w lokalnych systemach prawnych (Unia Europejska ma tu szansę stać się światowym liderem jeżeli chodzi o wdrażanie takich rozwiązań),
  • Współpraca pomiędzy Japonią a Unią Europejską (w tym na poziomach bilateralnych) ma szczególną przyszłość w obszarze dyplomacji technologicznej, wysokiej technologii, współpracy politycznej, naukowej, gospodarczej, kulturalnej, ale i eksperckiej, zwłaszcza w obszarach cyberbezpieczeństwa i bezpieczeństwa informacyjnego (także na odcinku militarnym),
  • Istnieje szeroka możliwość wykorzystania doświadczeń inicjatywy „Wolnego i Otwartego Indo-Pacyfiku” (Free and Open Indo-Pacific, FOIP) dla Europy, w tym dla głębszego rozumienia działań Pekinu w regionie, jak i globalnie, w tym także w cyberprzestrzeni oraz w obszarze bezpieczeństwa dla całego Zachodu,
  • Największe zagrożenia informacyjne, które długoterminowo wpływają na stabilność systemów demokratycznych oraz są najbardziej destrukcyjne dla krajowych systemów informacyjnych, ale i dla różnych grup społecznych czy konsumentów informacji to narracje i teorie spiskowe,
  • Działania związane z bezpieczeństwem informacyjnym i budowaniem odporności społecznej są apolityczne i nie powinny stawać się zakładnikami wewnętrznych czy międzynarodowych sporów politycznych czy ideologicznych, tym bardziej, że niektóre działania rządów mogą tylko wzmacniać zewnętrzne, wrogie wpływy informacyjne i psychologiczne,
  • Operacje informacyjne i psychologiczne Chin i Rosji skierowane przeciwko Zachodowi ulegać będą zaawansowaniu oraz możliwe są różne scenariusze dla współpracy Pekinu i Moskwy w tym obszarze z silnym wektorem antyamerykańskim (a docelowo i antyzachodnim), co tym bardziej wymusza konieczność pogłębionej współpracy politycznej, gospodarczej, militarnej oraz technologicznej,
  • Wśród priorytetowych obszarów współpracy pomiędzy Japonią a Europą wymienić można badanie i neutralizacja polaryzacji społecznej i innych niebezpiecznych trendów (jak np. bańki informacyjne), które są wzmacniane przez wrogie podmioty państwowe i niepaństwowe zwłaszcza w cyberprzestrzeni (jak narracje, teorie spiskowe, radykalne ideologie czy poglądy antysystemowe), a także przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się innych form manipulacji informacją oraz identyfikacja i wypracowanie dobrych praktyk i skutecznych rozwiązań na tym odcinku,
  • W sposób szczególny tak dla Japonii jak i Europy kluczowa będzie analiza negatywnych zjawisk, tendencji, trendów i manipulacji związanych z pandemią COVID-19 oraz przygotowanie rozwiązań prawno-systemowych, adaptacji systemów edukacyjnych oraz usprawnienia komunikacji strategicznej, a także wymiany informacji i doświadczeń w tym obszarze, co mogłoby stworzyć nowe modele dla radzenia sobie z wyzwaniami informacyjnymi w cyberprzestrzeni i na poziomach społecznych.

dr Adam Lelonek

FUNDACJA SAPERE AUDE

ul. Legnicka 21
53-671 Wrocław
NIP: 8971786007

BIURO:
Mglista 14a / 12
53-020 Wrocław
kontakt@nci.org.pl
tel. +48 574 923 305
NIP: 8971786007 | KRS:0000437413